• Wpisów: 58
  • Średnio co: 38 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 22:37
  • Licznik odwiedzin: 27 419 / 2281 dni
 
nini14
 
Natalie ;#: °Louis.
Nie mogłem uwierzyć w to co usłyszałem. Eleanor mnie wykorzystuje. Nic dla niej nie znacze. Nie, ona tylko żartowała. To nie może być prawda.
Usiadłem na ławce nie daleko domu państwa Calder. Myślałem o tym co usłyszałem i o tym czy iść i powiedzieć o tym wszystkim El. Nagle zobaczyłem Cher.
-Cher! - zawołałem za nią.
-Cicho bądź bo cie jeszcze usłyszą.
-O czym ty mówisz?-podeszłem do niej.
-Wymknęłam się z domu, pasuje ? Jak cie usłyszą to będzie po mnie więc jak byś był tak miły to stul pysk.
-Chciałem się dowiedzieć czy to prawda. No wiesz to co mówiłaś dziewczyną...
-Jeśli chcesz wiedzieć, to tak. To była prawda. I teraz za to że ci to powiedziałam zrób coś dla mnie, dokładniej zapukaj do drzwi i zajmij rodziców i El, żeby mogła z powrotem wejść do pokoju.
-No dobrze.-zadzwoniłem do drzwi. Otworzyła mi Eleanor.
-Cześć. Mogę wejść?-spytałem.
-Hej. Jasne. Zapraszam.- chciała mnie pocałować, ale odchyliłem głowę. W tym czasie Cher weszła przez okno do pokoju zamykając je za sobą.
Wszedłem do salonu i usiadłem na kanapie. Eleanor usiadła obok mnie.
Gdy otworzyła drzwi była uśmiechnięta, teraz jej twarz nie okazywała żadnych uczuć. Siedzieliśmy tak cały czas nie odzywając się do siebie ani słowem. W końcu przerwałem tą niezręczną ciszę.
-El...
-Tak?
-Wiesz... Bo... Jak ci to powiedzieć... Czy jesteś ze mną dla pieniędzy? Czy ty wogóle coś do mnie czujesz?
Nie odpowiedziała. W tym samym momencie do pokoju weszła Cher. Gdy nas zobaczyła chciała się wrócić, ale Eleanor jej na to nie pozwoliła.
-Coś ty mu nagadała?-podeszła do niej i uderzyła ją z liscia.
Cher złapała się za czerwony policzek. Podeszłem do El i ją od niej odciągłem.
-Uspokój się.-powiedziałem.
-Hahaha. Co dowiedział się prawdy i myślisz, że mu się jakoś z tego wytłumaczysz. No raczej wątpię.-zaśmiała się Cher.
-Gówno wiesz. A za to że mu to powiedziałaś będziesz miała piekło w domu!
-I tak już mam. Hahaha. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że się w końcu dowiedział że lecisz tylko na jego kasę.
-To prawda El ?-spytałem. Miałem nadzieję że się tego wyprze.
-Tak to prawda. Co ty sobie myślałeś ? Że co? Że jesteś jakiś niesamowity i że ja na ciebie lece ? Hahaha, dobry żart.
Puściłem ją. Nie mogłem uwierzyć w to co usłyszałem. Wciąż mam nadzieję, że to jakiś zły sen i że zaraz się obudzę i wszystko znowu będzie dobrze. Poświęcałem Eleanor każdą wolną chwilę. Czy ona naprawdę tak dobrze grała. Po mojej twarzy zleciła łza. Odwróciłem się, ominąłem Cher i po prostu wyszłem. Z rękami w kieszeni i kapturze na głowie poszedłem nad jezioro. Usiadłem na piasku i wspominałem te wszystkie dni razem spędzone z El. I to co stało się prawie że przed momentem.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego